Brak takiego ułożenia rozbłysków gamma dostarczył bardzo mocnego dowodu na pozagalaktyczne pochodzenie błysków gamma.

Przez kilka dziesięcioleci po odkryciu błysków gamma uczeni starali się odkryć odpowiedniki błysków gamma w innych zakresach długości fal, ale pochodzących z dokładnie tych samych pozycji na niebie. Astronomowie brali pod uwagę wiele różnych klas obiektów jak białe karły, pulsary, supernowe, gromady gwiazdowe, kwazary, galaktyki Seyferta, oraz obiekty BL Lac. Poszukiwania okazały się bezowocne. Nawet dla błysków gamma, dla których pozycje były wyznaczone stosunkowo dokładnie, nadal była to zbyt mała rozdzielczość, aby udało się im przypisać odpowiedniki w innych pasmach promieniowania. To sugerowało, że pochodzenie błysków gamma jest albo od bardzo słabych obiektów (których było wiele w danym wycinku nieba), albo od bardzo odległych galaktyk. Zdano sobie sprawę z potrzeby zbudowania satelity o znacznie lepszych parametrach rozdzielczych oraz znacznie szybszej komunikacji. Przykładem takiego satelity następnej generacji jest BeppoSAX (patrz ramka obok).