U Bielskiego (być może za Wapowskim) po raz pierwszy padła też data śmierci smoka – rok 700 po Chrystusie.

W połowie XVI wieku krakowska legenda była znana w Europie. W ogromnym dziele Cosmographia („Opis świata”), w rozdziale De Polonia, Sebastian Münster przytoczył opowiadanie o smoku wawelskim, prawdopodobnie za Miechowitą. W wydaniu dzieła Münstera z 1550 roku (Bazylea) zamieszczono najstarsze przedstawienie plastyczne smoka na tle wiernie oddanego krajobrazu Krakowa.

W 1555 roku Marcin Kromer, w dziele O pochodzeniu i czynach Polaków, pierwszy podważył wiarygodność legendy. Jako pierwszy podał też nazwę kryjówki smoka: w każdym razie głęboka jaskinia wydrążona w skałach istnieje do dziś dnia: zwą ją Smoczą Jamą (specum draconis vocant).

W roku 1597 Joachim Bielski, syn Marcina, wydając w Krakowie własne opracowanie ojcowskiego dzieła, wprowadził postać szewca Skuba (nie Skuby) jako tego, który miał być twórcą pomysłu zgładzenia smoka: piszą nasi starzy kronikarze, iż pod tą górą Wawel był smok wielki, który troje dobytku razem zjadał, także i ludzi kradł i jadł, przeto musieli mu dawać obrok każdy dzień troje cieląt abo baranów. Kazał tedy Krak nadziać skórę cielca siarką, a przeciw jamie położyć rano;