Choć Pieńkowski nie przedstawił się w liście, dał tak wiele wskazówek agentom CIA, że nie mieli oni większych problemów z rozpoznaniem nadawcy listu.
Praca dla CIA i MI6 Wywiad amerykański, nie mając dojścia do Pieńkowskiego i obawiając się prowokacji ze strony KGB, postanowił współpracować z wywiadem brytyjskim, który miał lepsze rozeznanie w Związku Radzieckim na początku lat sześćdziesiątych XX w. Olega Pieńkowskiego postanowiono prowadzić pod flagą brytyjską. Pieńkowski w CIA znany był pod pseudonimem Hero (Bohater), a w brytyjskiej MI6 występował jako Yoga. Do informacji przekazywanych przez Pieńkowskiego miało dostęp bardzo niewielu ludzi z CIA i MI6. Ta ostrożność wynikała zapewne z szoku, jakim było wykrycie tzw. siatki szpiegowskiej Cambridge z Kimem Philbym, która jeszcze nie do końca została zdemaskowana.
Napływ informacji Dzięki informacjom dostarczonym przez Pieńkowskiego analitycy z Centralnej Agencji Wywiadowczej potrafili zlokalizować bazy radzieckich rakiet nuklearnych SS-4 i SS-5. Z Moskwy zaczęło napływać tyle informacji, iż w centrali CIA w Langley powołano zespół dwudziestu tłumaczy i analityków. Dalszych dziesięciu pracowało w centrali MI6 w Londynie. Po selekcji materiały dostarczone przez Pieńkowskiego trafiały prosto na biurko prezydenta Johna F.