Kennedy’ego.
Luka nuklearna Przez lata pięćdziesiąte Stany Zjednoczone próbowały naprawić tzw. lukę nuklearną, jaka ich zdaniem występowała między nimi a Związkiem Radzieckim. O ile w 1960 (jeszcze za kadencji prezydenta Dwighta Eisenhowera) USA posiadały tylko 17 międzykontynentalnych rakiet balistycznych zdolnych do przenoszenia głowic nuklearnych, a ZSRR miał 35, to już rok później (prezydentura Johna F. Kennedy’ego) Amerykanie mieli 63 rakiety, Rosjanie 50. W 1962 stosunek ten wynosił 294 do 75, w 1963 było to już 424 do 100.
Informacje o rzekomej przewadze militarnej ZSRR nad USA, jaka miała się pojawić w latach pięćdziesiątych, pochodziły m.in. od osławionego nazistowskiego wywiadowcy (szef departamentu OKH „Obce Armie Wschód”) Reinharda Gehlena, który po zakończeniu II wojny światowej podjął współpracę z Amerykanami (z uwagi na swoje antykomunistyczne przekonania) i stał się ich ważnym źródłem informacji, potem został szefem BND. Jego raporty, w których wyolbrzymiał potencjał militarny Związku Radzieckiego, powodowały wzrost nieufności między dwoma mocarstwami i zaostrzenie zimnej wojny do niebezpiecznego stanu, po przekroczeniu którego mógł tylko wybuchnąć światowy konflikt zbrojny.