Zarówno on, jak i dziennikarze słyszeli strzały z broni maszynowej przed wybuchami.

Rusłan Auszew powiedział dziennikowi Nowaja Gazieta, że pierwszy wybuch spowodowany został przypadkiem przez jednego z napastników. W rezultacie uzbrojeni cywile, wśród nich ojcowie zakładników, zaczęli strzelać. W tym momencie nie strzelali jeszcze ani napastnicy, ani rosyjskie siły specjalne. Ostrzał sprawił jednak, że napastnicy stwierdzili, iż rozpoczął się szturm na szkołę, mimo zapewnień negocjatorów, że tak nie jest. Napastnicy oświadczyli wtedy ponoć, że zaczną detonować bomby, co według Auszewa było przyczyną wydania rozkazu do szturmu.

Według pół-oficjalnych śledztw (odpowiednio parlamentu osetyjskiego i członków Dumy Państwowej) i sprzecznych zeznań zakładników pierwszy wybuch spowodowany mógł być przez trafienie przez snajpera porywacza stojącego na detonatorze, albo przez pocisk rakietowy wystrzelony z dachu jednego z bloków mieszkalnych po drugiej stronie ulicy.

Wydaje się, że wtedy OMON zaczął szturm na szkołę. Wywiązała się długotrwała strzelanina, podczas której komandosi z oddziałów specjalnych próbowali dostać się do szkoły i umożliwić zakładnikom ucieczkę.