San Patricios.
Bitwa Przez trzy dni siły amerykańskie próbowały bezskutecznie zdobyć miasto. Zacięty opór Meksykanów powodował poważne straty wśród nacierających, zaś artyleria amerykańska nie była w stanie skruszyć murów licznych umocnień. Dopiero trzeciego dnia piechocie gen. Wortha udało się zająć cztery wzgórza na zachód od miasta. Natychmiast ustawiono tam ciężkie działa, których ostrzał pozwolił siłom amerykańskim na wdarcie się do miasta od wschodu i zachodu jednocześnie.
Nastąpił teraz okres ciężkich walk ulicznych. Teksascy rangersi podciągnęli działa polowe zdobywając twardo broniony dom w centrum, po czym Meksykanie wycofali się w stronę rynku. Otoczeni tam i ostrzeliwani ogniem haubic musieli zaprzestać oporu; Ampudia zdecydował się na rokowania. Taylor, wciąż mający w perspektywie spotkanie z większą armią meksykańską w nadchodzących dniach, postawił - jako warunek - dwumiesięczne zawieszenie broni, w zamian za poddanie miasta. Armia meksykańska miała opuścić Monterrey w dniach 26-28 września z bronią osobistą i jedną baterią artylerii (6 dział). W ręce Amerykanów wpadło 25 dział.