Przechwytywanie i czytanie sygnałów dostarczało polskiemu wywiadowi wszystkich rozkazów operacyjnych Armii Czerwonej. Polacy byli w stanie śledzić poczynania Armii Konnej Budionnego w drugiej połowie sierpnia 1920 roku z ogromną dokładnością, poprzez monitorowanie jego radiotelegraficznej korespondencji z Tuchaczewskim, w tym słynnego, historycznego konfliktu między tymi dwoma rosyjskimi dowódcami.

Przechwytywane sygnały zawierały nawet rozkazy Trockiego skierowane do rewolucyjnej rady wojny frontu zachodniego potwierdzające rozkazy operacyjne Tuchaczewskiego.

Rozkaz Tuchaczewskiego skierowany do Budionnego był w całości przechwycony 19 sierpnia i przeczytany 20 sierpnia. Zawierał on wszystkie zadania, które miała wykonać armia Tuchaczewskiego, a które wcześniej były znane tylko powierzchownie.

Ścieżyński przypuszcza, że Sowieci musieli przechwytywać polskie sygnały operacyjne, lecz ma on wątpliwości, czy byli oni w stanie na tym skorzystać, gdyż metody polskiej kryptografii niewiele różniły się od technik współczesnych, a tylko niewielka liczba polskich dowództw była wyposażona w radiostacje, których w tamtych czasach ciągle brakowało.