Losy tekstu Wiersz został bez osobnego tytułu włączony przez Norwida w 1850 do tekstu komedii Noc tysiączna druga. W pierwszej scenie utworu recytuje go śpiewnie główny bohater Roger, patrząc przez otwarte po burzy okno z Castel-Fermo ku Weronie. W drugiej scenie jego końcowy fragment przytacza Dama, przeciwstawiając się naukowemu światopoglądowi Doktora. W 1854 wiersz ukazał się drukiem w Pokłosiu. Zbierance literackiej na korzyść sierot Edmunda Bojanowskiego pod tytułem Nad grobem Julii Capulleti w Weronie. W 1857 roku poeta przesłał poprawioną wersję Nocy tysiącznej drugiej Teofilowi Lenartowiczowi, mając nadzieję na publikację utworu. Lenartowicz przekazał komedię redakcji lwowskiego Dziennika Literackiego. Nie znalazła ona jednak uznania u redaktorów. Natomiast w 1867 niespodziewanie wydrukowany został z niej wiersz weroneński pod tytułem Improwizacja w Castel-Fermo pod Weroną. W tym samym 1867 wiersz ukazał się też bez tytułu w Bibliotece Warszawskiej w ramach Kroniki paryskiej Zofii Węgierskiej.