W kwestii rozwiązania konfliktu na Bliskim Wschodzie, Ford oddał pole działania Henry’emu Kissingerowi i jego „dyplomacji częściowych kroków”. Prezydent skłaniał się do uznania Organizacji Wyzwolenia Palestyny za stronę. Początkowe rozmowy zakończyły się fiaskiem, dlatego też na początku czerwca 1975 roku w Salzburgu doszło do spotkania Forda z prezydentem Egiptu Anwarem as-Sadatem. Przed wylotem do Austrii prezydent otrzymał petycję z podpisami 76 senatorów, apelujących o umiar w ustępstwach wobec Egiptu. Na spotkaniu z Sadatem, Ford przyjął proegipską postawę, deklarując pomoc gospodarczą. W trakcie kampanii prezydenckiej w 1976 roku prezydent zaznaczył, że rząd amerykański nie chce narzucać konkretnego rozwiązania konfliktu bliskowschodniego, ani wywierać presji na Izrael w kwestii ustępstw wobec krajów arabskich.