W listopadzie 1524 do miasta przyjechał Jan Amandus, który doprowadził w grudniu tego roku do zorganizowania publicznej debaty z duchowieństwem katolickim, w efekcie której ludność miasta pozyskała przychylny stosunek do luteranizmu. Zgromadzeni mieszkańcy weszli następnie do Kościoła Mariackiego, gdzie zniszczyli ołtarz oraz usunęli obrazy i figury przedstawiające świętych, a następnie udali się do klasztoru dominikanów, dokonując tam również demontażu obrazów i figur, a ponadto rabunku skarbca. Na terenie klasztoru i w jego najbliższym sąsiedztwie rozgorzała brutalna walka, która pochłonęła życie licznych osób, a część z uczestników została zadeptana w powstałym zamieszaniu. Walkom towarzyszył jednocześnie rabunek oraz pożar kościoła i budynków klasztornych, co sprawiło, że wiele osób odniosło poparzenia i szukało ocalenia w wodzie pobliskiego stawu. W wyniku całego zamętu świątynia została ograbiona i spalona. W trakcie trwania zajść w klasztorze liczni zakonnicy zostali pobici, wielu z nich uciekło na okoliczne pola, a inni próbowali ratować się przepływając rzekę Słupię. Wydarzenia doprowadziły do zakończenia działalności tutejszego klasztoru dominikanów.