Wyszło również na jaw, kto był autorem anonimu. Okazał się nim weteran powstania styczniowego, Antoni Gąsiorowski, do którego przez sieć pośredników docierały pogłoski na temat zakonnicy.
Ostatecznie aresztowane zakonnice oskarżono o dwa przestępstwa: gwałtu publicznego (bezprawnego uwięzienia) dokonanego na osobie Barbary Ubryk i spowodowania w jego efekcie ciężkiego uszkodzenia ciała. 25 listopada 1869 roku przed Sądem Krajowym miała miejsce rozprawa, w wyniku której zaniechano dalszego śledztwa przeciwko karmelitankom. Kilka miesięcy później, po wniesieniu apelacji, Wyższy Sąd Krajowy potwierdził to postanowienie.
Uznano, że oskarżone nie popełniły zarzucanych przestępstw, ponieważ osoba chora psychicznie nie podlegała postanowieniom ówcześnie obowiązującej Ustawy Karnej o bezprawnym ograniczeniu wolności. Przyjęto, że siostry wykazywały dobrą wolę, opiekując się Barbarą Ubryk i starając się ją leczyć. Odosabnianie, czy wręcz więzienie osób chorych psychicznie, było w tamtych czasach częstą praktyką. Opinie lekarzy – biegłych sądowych – nie pozwoliły na ustalenie, w jakim stopniu za stan zdrowia zakonnicy odpowiadała, jak przyjęto, wrodzona choroba psychiczna, a na ile warunki, w których kobieta była przetrzymywana.