Po powrocie do Los Angeles jego kariera uległa przyspieszeniu. Podpisał kontrakt nagraniowy z przedsiębiorstwem Comet Records, który pozwalał mu na nagrania dla przedsiębiorstwa Black & White oraz na zatrudnianie najlepszych muzyków w mieście. Nad jego nagraniami czuwał Ralph Bass, który był równocześnie wielkim fanem T-Bone’a. Od połowy 1946 roku do końca 1947 roku T-Bone nagrał około 70 utworów.
30 września i w grudniu 1946 roku wraz z Jack McVea’s All Stars i Al Killian Quintet dokonał kilkunastu nagrań dla przedsiębiorstwa Black & White. Te nagrania uczyniły z niego ojca elektrycznego bluesa.
W tym czasie koncerty T-Bone’a Walkera okazywały się sukcesem. Jego taneczny talent, technika gry na gitarze, wokal, talent estradowy (np. grał w szpagacie trzymając gitarę za plecami) stworzyły wyjątkowe zjawisko na ówczesnej scenie bluesowej. Jak wspomina bluesman Lowell Fulson łączono wtedy na tury koncertowe trzech bluesmanów (np. Walker występował m.in.