W przededniu powstania styczniowego plebania przy cerkwi była jednym z miejsc spotkań przyszłych uczestników antycarskiego wystąpienia i tworzenia oddziałów. Działo się tak mimo niechętnej postawy miejscowego duchownego, ks. Lacewicza, który następnie nazwał Siemiatycze „zbornym punktem polskich rewolucjonistów i miejscem przygotowań do buntu”A. Dobroński, Siemiatycze pod zaborem rosyjskim [w:] . Nie sprzyjając spotkaniom spiskowców na plebanii, ks. Lacewicz równocześnie nie informował władz rosyjskich o tym, że prawosławni czytają polską nielegalną literaturę patriotyczną. Mimo to już po wybuchu powstania został pojmany przez polski oddział i zwolniony dopiero po interwencji miejscowego proboszcza katolickiego ks. Rocha Boguszewskiego. Z wdzięczności za jego pomoc, po przegranej przez powstańców bitwie pod Siemiatyczami prawosławny duchowny przekonał rosyjskie wojsko, by nie niszczyło siemiatyckiego kościołaA. Dobroński, Siemiatycze pod zaborem rosyjskim [w:] .