Jego towarzysz, Iwan Bezdomny, rozpoczyna pościg za przybyszem i jego świtą (osobą przedstawioną później jako Korowiew i kotem Behemotem). Po drodze, w wyniku rozmaitych zdarzeń, między innymi kąpieli w rzece, zostaje pozbawiony ubrania, przez co do siedziby Massolitu udaje się w samej bieliźnie. Tam, z powodu braku odzieży i agresywnego zachowania wobec gości, zostaje uznany za wariata i odesłany do szpitala psychiatrycznego.
Rankiem następnego dnia współlokator Berlioza, Stiepan Bogdanowicz Lichodiejew – dyrektor teatru Variétés – budzi się w swoim mieszkaniu nr 50 na ulicy Sadowej 302a i odkrywa, że przy jego łóżku siedzi nieznajomy, który przedstawia się jako Woland, profesor zajmujący się czarną magią. Bogdanowicz nie przypomina sobie, żeby poprzedniego dnia podpisał z tym człowiekiem kontrakt na występy w teatrze, jednak potwierdzają to zarówno jego podpis, jak i rozmowa telefoniczna ze współpracownikiem. Następnie w mieszkaniu zjawiają się również towarzysze Wolanda, którzy w tajemniczy sposób przenoszą Lichodiejewa do Jałty, pozbywając się go z mieszkania. Niedługo potem do tegoż mieszkania przybywa niejaki Nikanor Bosy, prezes komitetu blokowego domu przy Sadowej, który rozmawia z Korowiewem, podającym się za asystenta profesora Wolanda.