Wituch: Garibaldi, s. 11., weteran wojen napoleońskich, który nauczył go włoskiego, wpoił mu miłość do historii kraju i starorzymskich korzeni. Na tym jednak nauka miała się skończyć. 12 listopada 1821 roku Garibaldi został zarejestrowany w porcie Nicei jako marynarz.
Przez dwa lata terminował na pokładzie niewielkiego statku „Constanza”, dowodzonego przez kapitana Pesante (półroczny rejs do Odessy po zboże), i na ojcowskim szkunerze „Santa Reparata”, aż uzyskał patent zawodowego marynarza. W marcu 1825 roku popłynął z ojcem do Rzymu i był to pierwszy jego pobyt w tym mieście, gdzie właśnie odbywały się uroczystości rocznicowe Roku Papieskiego.
Przez następne 9 lat Garibaldi pracował jako marynarz na niewielkich, przeważnie 200-tonowych lub mniejszych żaglowcach, co z pewnością ukształtowało go jako człowieka odważnego, zdecydowanego i odpornego na wszelkie trudyT. Wituch: Garibaldi, s. 13.. Pływał wyłącznie po Morzu Śródziemnym, tylko raz udając się na Wyspy Kanaryjskie. W roku 1827 na statku „Cortese” udał się na wody ogarniętej wojną wyzwoleńczą Grecji. Statek został napadnięty i obrabowany przez greckich piratów, co Giuseppe odczuł jako wyjątkowe upokorzenie. Jeszcze po czterdziestu latach ubolewał nad tchórzostwem i bezwolnością swych współziomkówT. Wituch: Garibaldi, s.