W swych Dziennikach pod datą 17 października 1956 zapisała: Pojechałyśmy z Anną i p. Hanią wedle umowy do owego biura pośredniczącego w handlu nieruchomościami, a ogłaszającego w „Życiu Warszawy” willę w Komorowie, która wydała się nam warta obejrzenia. (...) Mam obrzydzenie do siebie samej, że wdaję się w te rzeczy, do czego zmusza mnie obecna modła płacenia honorariów od razu całą globalną sumą. (...) Wobec grożącej inflacji, o której publicznie się mówi, skazana jestem albo na stratę tych pieniędzy (jak straciłam niemal wszystko w roku 1950), albo na kupno czegoś, co nie straci na wartościMaria Dąbrowska: Dzienniki 1951−1957, tom 4, Warszawa 1988, Wyd. Czytelnik, ISBN 83-07-00974-X, s. 299.. Natomiast pod datą 16 listopada 1956 zanotowała: Rano Anna jedzie do Komorowa, by zobaczyć ową jakąś 'willę' do kupienia. (...) Jest rzeczywiście zakrojona na luksusowe wyposażenie, ale w surowym stanie, dalekim od wykończenia, tylko hall i jeden pokój są z grubsza otynkowane. Annie właściwie spodobał się sam Komorów i piwnice owego domu, ale mówi nie bez lekkiej pogardy na mnie patrząc, że ona kupiłaby to natychmiast z zamkniętymi oczyma. Więc tak będę musiała pewno zrobić, a czy doczekam wykończenia owej willi, to się jeszcze pokażeMaria Dąbrowska: Dzienniki 1951−1957, tom 4, Warszawa 1988, Wyd. Czytelnik, ISBN 83-07-00974-X, s. 311.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Maria Dąbrowska · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.