Naloty lotnicze i ostrzał artyleryjski, w tym zwłaszcza nalot dywanowy w „lany poniedziałek” 25 września, przyniosły olbrzymie ofiary w ludziach i zniszczenia materialne. W mieście szalały pożary, których z powodu braku wody nie dało się ugasić. Większość szpitali była zniszczona lub poważnie uszkodzona. W tragicznym położeniu znajdowało się kilkadziesiąt tysięcy rannych i chorych. Narastała groźba wybuchu epidemii. W dodatku w obliczu zbliżających się jesiennych chłodów tysiące mieszkańców stolicy pozostawało bez dachu nad głową.
25 września przy ul. Jasnej zebrał się Stołeczny Komitet Samopomocy Społecznej (SKSS). W trakcie obrad zapadła decyzja, by zwrócić się do gen. Rómmla z prośbą o przerwanie walki. Z analogicznym postulatem wystąpili dowódca obrony Warszawy, gen. Walerian Czuma, oraz jego szef sztabu, płk Tadeusz Tomaszewski.
Jeszcze tego samego dnia gen. Rómmel zwołał posiedzenie Komisji Ogólnej Komitetu Obywatelskiego przy dowódcy Armii „Warszawa”, aby uzyskać opinię jej członków w sprawie kontynuowania walki lub kapitulacji. Spotkanie odbyło się w siedzibie Towarzystwa Teozoficznego przy pl. Zbawiciela. Przewodniczył mu gen. Michał Tokarzewski-Karaszewicz.