Po pewnym czasie Crawford przyznała jednak: „Kiedy zaczęłam pracować ze Stevenem, wszystko zrozumiałam. Od razu stało się oczywiste dla mnie i prawdopodobnie dla wszystkich innych, że oto jest młody geniusz. Pomyślałam, że może większe doświadczenie jest ważne, ale potem pomyślałam o tych wszystkich doświadczonych reżyserach, którzy nie mieli inspirującej intuicji Stevena i którzy odgrywali te same stare, rutynowe występy. Nazywało się to „doświadczeniem”. Wiedziałam wówczas, że Steven Spielberg przed sobą ma wspaniałą przyszłość. Hollywood nie zawsze rozpoznaje talent, ale Stevena nie da się przeoczyć. Przekazałam mu to w notatce, którą mu przesłałam. Napisałam też do Roda Sellinga. Byłam bardzo wdzięczna, że zatrudnił Stevena jako reżysera. Powiedziałam mu, że miał całkowitą rację”.
We wczesnych latach 70. Spielberg bezskutecznie próbował zyskać dofinansowanie do jego niskobudżetowych produkcji. Zajął się pisaniem scenariuszy przy współpracy z innymi scenarzystami, a następnie reżyserowaniem odcinków seriali telewizyjnych, w tym m.in. do Columbo. Mimo braku zadowolenia ze swojej pracy, wykorzystywał okazję do eksperymentowania ze swoimi technikami reżyserskimi i doskonalił swoje umiejętności. Zyskał w końcu przychylne recenzje i zrobił wrażenie na producentach.