Pierwsza spółka działała na zasadzie umowy dżentelmeńskiej. Jak podaje Brzozowski "nie było żadnych dokumentów". Dlatego trzeba sprzeciwić się marginalizowaniu Klobassy w konfrontacji z Łukasiewiczem, który nic by nie osiągnął, bez Karola. Na początku mówiło się o jakimś spisku, który miał zniszczyć autorytet Klobassy. Inną natomiast sprawą jest powstanie pierwszego koncernu naftowego, jak to można dzisiaj śmiało określić, czyli stworzeniu Grupy Kapitałowej, w skład której wchodziły spółki zajmujące się wierceniami, eksploatacją i rafinacją ropy. To rzeczywiście było zasługa nie tylko Klobassy, ale także Łukasiewicza i Trzecieskiego. Koncern za pierwsze 10 lat przyniósł zysk 1 500 000 zł. Jednak nie Łukasiewicz, ani Trzecieski, ale Klobassa uczynił swoją kopalnię w Bóbrce największą i najnowocześniejszą aż do I wojny światowej. Dbał bardzo o poziom techniczny, a syna i Jabłońskiego wysłał do USA do poznania tamtejszych osiągnięć w dziedzinie wierceń. Klobassa słynął z rozrzutności i lekkomyślnego szastania pieniędzmi, setkami banknotów podpalał papierosy albo na swój koszt sprowadzał całą operetkę z Wiednia do Paryża"Z łańcucha wspomnień".
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Karol Klobassa-Zrencki · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.