Ale młody Scyta nie dał się zbić z tropu i stwierdził dowcipnie, że skoro Solon jest u siebie może przyjąć go jako przyjaciela i gościa. według Hermipposa ze Smyrny, Anacharsis polecił jednemu ze sług Solona, by przekazał swemu panu, że pragnie się z nim widzieć i jeśli to możliwe zostać jego gościem. Gospodarz kazał służącemu odpowiedzieć, że jako gości przyjmuje się z reguły tylko rodaków. Wówczas Anacharsis wszedł do wnętrza domu i sam powiedział Solonowi, że jest przecież we własnej ojczyźnie i ma prawo do tego, by zostać przyjęty jako gość. Zapewne powołał się na swą matkę Greczynkę i wyniesioną z domu dobrą znajomość języka greckiego. Zaskoczony śmiałością i elokwencją przybysza Solon przyjął go do swego domu. Mieszkali razem przez kilka lat, jak twierdzi Plutarch także w czasie, gdy ów wielki prawodawca podjął w 594 p.n.e. reformę ateńskiej państwowości.
Anacharsis uwielbiał greckie biesiady, pijąc wino, spędzał czas na dyskusjach i słuchaniu gry flecistów.