W tym samym czasie, gdy w jednym kraju występowała faza deflacyjna, w innym, w którym występował dodatni bilans handlowy, dochodziło do fazy inflacyjnej. Napływ złota umożliwiał bankowi centralnemu emisję pieniądza i obniżenie stopy dyskontowej. Banki komercyjne obniżały stopę procentową, co wzmagało aktywność gospodarczą przedsiębiorców, zwiększało zatrudnienie i produkcję, rosła konsumpcja i popyt, a co za tym idzie – inflacja. Rosnąca konsumpcja przyczyniała się zarówno do wzrostu popytu na towary krajowe, jak i importowane.
Jeśli gospodarka całego świata rosła, rosło również zapotrzebowanie na pieniądze, a ponieważ nie rosła ich ilość w obiegu, ceny innych towarów i surowców poza złotem spadały (deflacja). Rosła więc motywacja do wydobywania złota. Proces ten zachodził jednak bardzo powoli, dopiero po 20 latach deflacji w latach 1873-1896 odkrycie złota w Klondike i innych miejscach sprawiło, że pojawiły się większe zasoby złota. Sprawiło to, że cena złota zaczęła spadać, a więc wzrosła inflacja.