Nauka w Łodzi dała mu wiele, gdyż od powrotu do Warszawy mówił już po polsku. Miał grono przyjaciół pośród Egipcjan, którzy jak on przybyli na stypendia, jednak większą część czasu spędzał z Polakami. Nie zamykał się w swojej kulturze i jej zwyczajach. Starał się wtopić w społeczeństwo polskie celem bliższego poznania go i zrozumienia, co nie zawsze było aprobowane przez jego przyjaciół z kraju.

Kupował mnóstwo książek z polskiej literatury pięknej, dramaty, poezje, opracowania specjalistyczne w dziedzinie teatru. Czytał je nagminnie nawet w tramwaju, autobusie czy pociągu, co w tamtych czasach było w Polsce dosyć popularne. Chodził na większość spektakli granych w Warszawie, a nawet dojeżdżał do Krakowa do Starego Teatru. Zachwycał go teatr Kantora, Szajny, osiągnięcia artystyczne Grotowskiego, Staniewskiego w Gardzienicach.

Po roku mówił już biegle z poprawnym akcentem. Miał drobne pomyłki, najtrudniej radził sobie z partykułą „się” i końcówkami niektórych przymiotników, ale i to po latach opanował. Gdy ktoś obcy rozmawiał z nim przez telefon, nie poznawał, że mówi z cudzoziemcem.