Gdyby tego nie czynili, to zdaniem ocalałych zdołaliby się uratować (oboje zginęli).
Akcja ratunkowa Na miejsce tragedii szybko przybyło 7 samochodów straży pożarnej z 30 strażakami, jednak żywioł zdążył już pochłonąć swe ofiary. Ogień ugaszono z wielkim trudem w ciągu godziny. Identyfikacja ofiar była trudna i trwała 2 godziny. Pomoc nadeszła również z Biura Oddziału Towarzystwa Strażnica w Ansong (100 km od Wonju), zorganizowano także pomoc z innych zborów z całej Korei.
Bilans ofiar W wyniku pożaru 15 osób zginęło, a 26 zostało rannych. Osoby, które poniosły śmierć przez uduszenie dymem, znajdowały się z przodu Sali. Ofiary pochodziły w sumie z 9 rodzin. Było wśród nich troje dzieci w wieku 3, 4 i 14 lat.
Pogrzeb i aresztowanie podpalacza W kilka dni po zamachu urządzono zbiorowy pogrzeb ofiar, którym pokierował przedstawiciel koreańskiego Biura Oddziału. Zamachowiec został aresztowany pod zarzutem morderstwa i podpalenia. W areszcie próbował popełnić samobójstwo.