Bez nauczyciela, tylko z gramatyki i słownika, nauczyłem się języka ojczystego (...)”.

W liście do Karola Żółkiewskiego wspominał, że motywem decydującym o przebudzeniu się jego świadomości narodowej była znajomość z Jadwigą Chmielewską. Ta wiejska dziewczyna opowiadała mu o nędzy ludu mazurskiego i tragicznych losach własnej rodziny. Grunt rodziny Chmielewskich został w oszukańczy sposób zlicytowany, co doprowadziło jej ojca do tułaczki i potem śmierci. Ona sama pracowała jako „wyrobnica we dworze”, gdzie była wykorzystywana przez tamtejszych ekonomów. Sembrzycki pisał: „To się pytam kto jest winny, że ta familia zginęła? A odpowiedź brzmiała: Niemieckie społeczeństwo! Nie troszczy się o chłopów, nie poucza ich. Nie chcę być takim! A tak się stałem Polakiem”.