Działał na rzecz utrzymania języka polskiego nie tylko w nauczaniu religii, ale także jako element odnowy kulturalnej i ekonomicznej. Domagał się równouprawnienia z językiem niemieckim, i opowiadał się za dwujęzycznością ludności mazurskiej. Sam pisał: „Widziałem jak lud powoli ginie z powodu braku oświaty. Jako przyczynę tego braku uznałem, że nikt ludzi nie oświeca w ojczystym języku”. Sprzeciwiał się tezie, że trzeba kulturę i oświatę krzewić na Mazurach za pomocą języka niemieckiego. Uważał się za Niemca lub Prusaka, współodpowiedzialnego za mazurską społeczność. Jednocześnie opowiadał się za obiektywnymi kryteriami istnienia narodu. Poprzez dziedzictwo kultury i języka uważał się za Polaka. Ta polskość ugruntowana i zakorzeniona była w mazurskości i poczuciu świadomości lokalnej.

Działalność publicystyczna i wydawnicza Sembrzycki uzyskał poczucie narodowości polskiej około 1880. Zgodnie ze swoim rozumieniem sprawy narodowości zdecydował się również na przejście na katolicyzm. Do 1881 pracował w aptece w Kłajpedzie, następnie w Inowrocławiu, Malborku, Królewcu, od 1882 w Tylży. W Tylży pisywał do wielkopolskiego „Dziennika Poznańskiego”, „Warty” i „Gońca Wielkopolskiego”, relacjonował ciężkie położenie ludności Mazur.