W 1948 udał się nad jezioro Kiwu, w Kongo, aby obserwować powstawanie nowego wulkanu, który nazwał później Kituro. Swój obóz postawił Tazieff bardzo blisko gwałtownie wybuchającego wulkanu. Chociaż zdążył zrobić szereg wspaniałych zdjęć, nie mógł pobyć tam jednak długo, ponieważ w którymś momencie płynna lawa zagroziła okrążeniem obozu. Tazieff uciekł w ostatnim momencie. Udało mu się tam powrócić po dwóch dniach, gdy wulkan trochę się uspokoił. Od tej pory Tazieff poświęcił całe swoje życie badaniom aktywnych wulkanów na całym świecie, podczas których często ryzykował swoje życie.

W pierwszych dniach sierpnia 1950 na życzenie przyjaciół brał udział w próbie zejścia na dno awenu Saint-Martin (Pireneje Wysokie), odkrytego w 1950 r. przez Georges’a Lépineux i Giuseppe Occhialiniego z zespołu Cosynsa, w celu uwiecznienia pierwszej próby eksploracji. W trakcie tej wyprawy zginął jego przyjaciel Marcel Loubens.