Detektyw idzie do kuchni skomplementować kucharkę i dowiaduje się, że bożonarodzeniowy pudding uległ zniszczeniu, a podany dziś był przeznaczony na Nowy Rok.
Nocnego snu Poirota nic nie jest w stanie zakłócić, nawet wizyta kogoś przeszukującego jego pokój – wieczorem wypił kawę ze środkiem nasennym. Rankiem dzieci wcielają w życie swój plan – chłopcy alarmują Poirota, że znaleźli na dworze leżącą bez życia w śniegu Bridget. Poirot podchodzi do "zwłok" i stwierdza, że dziewczynka naprawdę nie żyje. Sarah i Lee-Wortley dołączają do towarzystwa na dworze. Detektyw prosi młodego człowieka o zbadanie pulsu Bridget; ten stwierdza jego brak. Poirot zwraca też uwagę, że dziewczynka trzyma w ręku czerwone szkiełko z gwiazdkowego puddingu i sugeruje, że Lee-Wortley ma z tą sprawą coś wspólnego. Osłupiały młody człowiek zaprzecza tym insynuacjom, zabiera szkiełko i idzie do domu zadzwonić na policję. Ponieważ telefon milczy, wyrusza na posterunek samochodem.