Ich interesów również nikt nie miał zamiaru bronić, a Grecy nie widzieli różnicy między archontami a łacińskimi rycerzami.

Próby reakcji Wszystkie wyżej wspomniane czynniki sprawiły, że gdy po zdobyciu Konstantynopola łacinnicy podzielili między siebie ziemie cesarstwa i rozpoczęli podbój tych, które nie znajdowały się w ich rękach, nie napotkali w zasadzie na żaden opór ani ze strony możnych, ani ze strony społeczeństwa. Walkę podjęli tylko nieliczni i to zazwyczaj, jak na przykład Leon Sguros w Grecji, w obronie własnych interesów, a nie państwa. Nawoływania kandydatów do cesarskiej korony, którzy uciekli z Konstantynopola, trafiały przeważnie w próżnię. Aleksy III i Aleksy V próbowali organizować opór w Macedonii, ale nie spotkali się z zaangażowaniem miejscowych. Wspomniany Sguros, walczący w obronie własnych posiadłości, został pobity i pozbawiony władzy przez krzyżowców prowadzonych przez Bonifacego z Montferratu. Zwycięzcy założyli szereg władztw takich jak Księstwo Achai, Księstwo Aten czy Królestwo Tesaloniki. Całkowity triumf krzyżowców w europejskiej części cesarstwa wydawał się być blisko, gdy niespodziewanie Michałowi Angelosowi udało się opanować Epir i przetrzymać napór łacinników.