Artykuł przekonał Kotarbińskiego, że się mylił.

Pisał niewiele prac, w dodatku wiele jego rękopisów uległo zniszczeniu w czasie II wojny światowej, w tym ostatnie, niedokończone prace na temat antynomii i logiki wielowartościowej. Niektóre wyniki tych prac udostępnili później Tarski i uczeń Leśniewskiego Bolesław Sobociński, któremu powierzono jego papiery. Jego warszawskie mieszkanie spłonęło w 1944 podczas powstania warszawskiego. Z korespondencji z Twardowskim zachowało się dwadzieścia listów Leśniewskiego, przechowywanych w archiwum Polskiego Towarzystwa Filozoficznego w Warszawie.

Dodatkowe informacje Jan Łukasiewicz zaliczał Leśniewskiego do największych geniuszy, jakich wydała Polska, a Kotarbiński uważał go za jedynego człowieka genialnego, jakiego było mu dane spotkać.

Ekstremalny rygor, który Leśniewski stosował w logice, był zakorzeniony w jego osobowości. Nie tolerował wyjątków od żadnej reguły, niezależnie od tego, czy reguła była rozsądna, czy nie.