Maszyna składała się z lekkiej ramy pokrytej mocnym płótnem, z dwoma wielkimi wiosłami – skrzydłami, poruszającymi się w poziomie tak, że ruch w górę nie spotykał się z żadnym oporem, podczas gdy ruch w dół dostarczał siły wznoszącej. Swedenborg wiedział, że maszyna nie będzie latać, ale zasugerował pomysł jako wstępny i był pewien, że problem zostanie kiedyś rozwiązany. Powiedział: Łatwiej rozmawiać o takiej maszynie, niż wprowadzić ją w życie, ponieważ wymaga ona większej siły i mniejszej wagi, niż ma ludzkie ciało. Mechanika mogłaby być może zasugerować jakiś sposób, na przykład silną sprężynę spiralną. Jeżeli weźmiemy te obserwacje pod uwagę, być może za jakiś czas komuś uda się lepiej zużytkować nasz szkic i dzięki zmianom i dodatkom spowodować to, co my możemy tylko zasugerować. Istnieją przecież w przyrodzie wystarczające dowody na to, że takie loty mogą mieć miejsce bez ryzyka, chociaż pierwsze próby mogą być okupione zapłatą za zyskane doświadczenie w postaci złamanej ręki albo nogi.