Pod koniec marca kureń UPA Iwana Szpontaka „Zalizniaka” przystąpił do ofensywy przeciwko Polakom, uderzając w nocy z 27/28 marca na 18 posterunków MO w powiecie lubaczowskimG. Motyka, Tak było w Bieszczadach, Warszawa 1999, s. 262.. Rozbito większość placówek milicji w rejonie Lasów Sieniawskich (m.in. posterunki w Cewkowie i Starym Dzikowie). Celem ataków była nie tylko polska administracja, ale i ludność cywilna. Spowodowało to reakcję strony polskiej – pomiędzy 10 a 14 kwietnia, w wyniku walk pomiędzy UPA a współdziałającymi oddziałami NOW, MO i poakowskiej samoobrony zginęło ok. po 50 osób po obu stronach. Polakom nie udało się wyprzeć UPA z Lasów Sieniawskich.