Odwrotny wynik tych pojedynków podaje za Władysławem Litmanowiczem Henryk Konaszczuk, który przywołuje następujące słowa Taubenhausa: „Jestem jedynym szachistą na świecie, który ośmielił się dać hetmana <<for>> samemu Capablance i w dodatku wygrać!”. W 1896 przez jakiś czas Taubenhaus przebywał w Szkocji, gdzie rozegrał mecz z Jakiem Miesesem, nieznacznie przegrywając (jedna wygrana partia, dwie przegrane, dwa remisy). Dużo dotkliwiej przegrał w 1891 w Norymberdze z Siegbertem Tarraschem (jedna wygrana, sześć porażek, jeden remis).

Wśród jego podróży szachowych nie zabrakło rodzinnej Warszawy. W 1887 zmierzył się tamże z czołowym miejscowym szachistą, inżynierem Jakubem Heilpernem, i niespodziewanie przegrał. W maju 1896 przyjechał do Warszawy na dłużej, pozostając do 1901. Zaproszenie Taubenhausa związane było z planami zorganizowania pierwszej w Warszawie symultany; początkowo władze carskie odmówiły zgody na symultanę, ale ostatecznie doszła ona do skutku 24 listopada 1896 w gmachu Teatru Polskiego.