Z Taubenhausem, w obecności 150 kibiców i wielu przedstawicieli lokalnej prasy, zmierzyło się 23 szachistów; Taubenhaus uzyskał wynik nieoszałamiający – jedenaście wygranych, siedem remisów i pięć porażek, ale jak zauważył komentator „Tygodnika Ilustrowanego”, miał do czynienia z rywalizacją „drużynową”, gdyż słabsi gracze łączyli swoje siły i wspólnie naradzali się nad kolejnymi posunięciami.
Kolejne trzy symultany warszawskie Taubenhausa wypadły lepiej - w Hotelu Polskim w 1897 wygrał osiemnaście partii i cztery zremisował (bez porażki), w Resursie Kupieckiej w 1898 wygrał siedemnaście partii, jedną przegrał i trzy zremisował, wreszcie w lokalu Warszawskiego Towarzystwa Zwolenników Gry Szachowej w 1901 wygrał dwanaście partii, przegrał dwie i zremisował jedną. Wspomnienie o udziale w jednej z symultan Taubenhausa zachował m.in. pisarz Bolesław Prus, znany miłośnik szachów. Taubenhaus, pionier gry symultanicznej na ziemiach polskich, miał również swój udział przy powstaniu Warszawskiego Towarzystwa Zwolenników Gry Szachowej, chętnie dzieląc się swoimi paryskimi doświadczeniami z grupą inicjatywną.