ambasador Królestwa Neapolu Don José Baeza y Vincentello, hrabia de Cantillana, Holandii Mattheus Lestevenon, a także ambasadorzy Królestwa Sardynii i Republiki Weneckiej. Dyplomaci poinformowali Łoykę, że będą go zapraszać i on będzie mógł ich zapraszać, dopiero gdy odbędzie audiencję powitalną w Wersalu u Ludwika XV. Łoyko zastosował się do tych rad, wyjątek zrobił jedynie dla ambasadora cesarskiego, swego starego znajomego, Georga Adama von Starhemberg i dla ambasadora maltańskiego i nuncjusza papieskiego, którzy sami go zaprosili do siebie. Poseł Holandii Mattheus Lestevenon, poskarżył się swemu rosyjskiemu koledze Dymitrowi Aleksjewiczowi Golicynowi, że Łoyko uchybił mu przysyłając bilet wizytowy, a nie przychodząc doń osobiście. Golicyn powiedział o tym Łoyce, który szybko naprawił gafę, odwiedzając Holendra w jego domu. Tymczasem swoje zapisy zostawili u Łoyki p. de Magelone, który pod nieobecność ambasadora Hiszpanii reprezentował interesy swego kraju w stolicy Francji i minister pełnomocny księcia Parmy hrabia Charles-Augustin de Ferriol d'Argental.