16 marca Łoyko odwiedził de Praslina i wręczył ministrowi pismo od króla Stanisława. Ten zaś wyznaczył audiencję publiczną posła przed Ludwikiem XV na dzień 1 kwietnia (wtorek). Od końca marca Łoyko słał bilety i zaproszenia do innych posłów i ambasadorów, a także do wybitniejszych Polaków przebywających podówczas w Paryżu, lub zamieszkujących tam, by towarzyszyli mu w audiencji jak to było w zwyczaju.

Wiemy, że miał problemy ze skomplementowaniem odpowiedniego orszaku, bowiem miał jedynie skromne możliwości finansowe, a w Paryżu pojawił się ze skromną świtą. 1 kwietnia 1766 roku Feliks Łoyko odbył urodczystą audiencję w Wersalu. By nadać dostojeństwo orszakowi poselstwa, musiał pożyczyć ludzi od innych dyplomatów i zamówić dla nich jednakową liberię. Maria Leszczyńska nie przyjęła posła z powodu choroby. Królową Francji zobaczył więc Łoyko dopiero 18 maja w Zielone Świątki. 1 kwietnia przyjęły go za to córki króla. Łoyko był w stolicy Francji i w Wersalu jeszcze kilka tygodni. Samo nawiązanie kontaktu dyplomatycznego uchodzi za sukces polskiej dyplomacji.