W drugim tygodniu po przejściu huraganu w mieście pozostało prawdopodobnie tylko kilka tysięcy mieszkańców, wielu z nich zdeterminowanych, by pozostać w swoich domach nawet jeśli są zalane wodą. Burmistrz ogłosił, że policja ma prawo usuwać ich siłą. Poziom wody w mieście obniżył się, ale 60% powierzchni miasta pozostawało nadal pod wodą, która z dnia na dzień stawała się coraz bardziej zanieczyszczona. Służby ratownicze rozpoczęły operację zbierania ciał, które były wysyłane do punktu zbiorczego w celu identyfikacji.

Opieszałość i nieudolność działań rządowych na wszystkich szczeblach wywołała głośną falę krytyki w Stanach Zjednoczonych i na świecie. Akcja ratownicza wykazała kompromitujący brak koordynacji między władzami miejskimi, stanowymi i federalnymi.

Z początku oceniano, że minie wiele tygodni lub nawet miesięcy, zanim mieszkańcy będą mogli wrócić do miasta. Ogromna liczba budynków została nieodwracalnie uszkodzona przez wodę. Wielu mieszkańców deklarowało mediom, że stracili wszystko i nie planują już nigdy ponownie zamieszkać w mieście. Z drugiej strony niektóre dzielnice miasta wyszły z huraganu prawie nieuszkodzone, a ich mieszkańcy rychło powrócili do swoich domów. Liczba ofiar śmiertelnych w mieście była trudna do ustalenia. Wstępne szacunki mówiły o kilku tysiącach zabitych.