Nawet praworządni na co dzień mieszkańcy plądrowali miasto w poszukiwaniu żywności i wody pitnej. Ludzie uratowani ze swoich podtopionych domów umierali na ulicach. Tropikalny klimat dawał się we znaki starszym ludziom. Tysiące uciekinierów schroniło się w pobliżu centrum konferencyjnego nieopodal mostów na Missisipi (Crescent City Connection), gdzie nie mieli żywności ani wody.
W dramatycznym wywiadzie w czwartek wieczorem burmistrz Nowego Orleanu powiedział, że mimo zapowiedzi, do miasta nie dociera prawie żadna pomoc. W niecenzuralnych słowach wezwał rządzących krajem do zaprowadzenia porządku na ulicach i skrytykował ich za opieszałość w przyznawaniu pomocy dla dotkniętego powodzią regionu.
Sytuacja zaczęła poprawiać się dopiero w piątek 2 września, w piątym dniu po przejściu huraganu, kiedy na ulicach w końcu pokazały się pokaźne siły gwardii narodowej. Do wieczora ewakuowano większość ludzi zgromadzonych na stadionie Superdome. Do niedzieli, 4 września, ewakuowano resztę ludzi zgromadzonych w głównych punktach zbiorczych.