Po drugiej stronie rzeka z łez Alicji znosi ją na brzeg, gdzie ptaki pod wodzą dystyngowanego dodo biegają bezsensownie w kółko. Alicja idzie dalej natykając się na dwóch bliźniaczo wyglądających człowieczków – Tweedle Dee i Tweedle Duma. Zauważając ciekawość Alicji opowiadają ku przestrodze historię o ostrygach zaproszonych na wytworny obiad przez Morsa i jego ludzkiego asystenta-cieśli, którzy je zjedli. Tweedle Dee i Tweedle Dum opowiadają kolejną historię będąc tak zajętym, że nie zauważają oddalającej się Alicji. Ta dociera do domku Białego Królika, który bierze ją za swą służkę Mariannę i każe jej przynieść rękawiczki. Alicja mimo to posłusznie wchodzi do domu, gdzie zjada pudełko czekoladek. Robi się tak wielka, że jej nogi i ramiona wystają z domku. Królik bierze ją za potwora. Zdesperowana Alicja spożywa marchewkę z ogrodu i na powrót staję się maleńka.