ONI zakładało, że Związek Radziecki może osiągnąć niemieckie tempo budowy okrętów podwodnych (25 jednostek miesięcznie) w ciągu pięciu lat i przekroczyć je w ciągu dziesięciu lat. W związku z takim tempem produkcji ZSRR mógłby rozpocząć wojnę z liczbą okrętów podwodnych pięć do dziesięciu razy przewyższającą liczbę jednostek podwodnych Hitlera (280 do 570 okrętów), z efektywnością jednak jedynie dwu- bądź trzykrotnie większą od floty Kriegsmarine. W najgorszym przewidywanym scenariuszu Związek Radziecki byłby w stanie wybudować 2000 okrętów podwodnych..

W 1950 roku w studium bezpieczeństwa transportu międzynarodowego w przyszłej wojnie (Raport Hartwella) oceniano, że ZSRR będzie budował około stu okrętów podwodnych rocznie, a także – podobnie jak Stany Zjednoczone – rozwijał broń nuklearną do ataku na okręty i bazy morskie. Inne dane wywiadowcze z tego okresu sugerowały, że masowej produkcji jeszcze w Związku Radzieckim nie rozpoczęto, co jednak mogło być interpretowane jako oczekiwanie w tym kraju na opanowanie lepszych od typu XXI technologii okrętów typu XXVI. W rzeczywistości sowiecki odpowiednik typu XXI – prototyp okrętu projektu 613 (kod NATO: Whiskey) pojawił się w 1949 roku, trzy lata później natomiast do służby zaczęły wchodzić okręty projektu 611 (NATO: Zulu) o większym zasięgu.