Stało się ono siedzibą młodych Muzułmanów, którzy byli gotowi poświęcić swoje życie za wiarę. Kierujący przebiegiem wydarzeń Hamas, w odróżnieniu od świeckiego OWP, kategorycznie odrzucał możliwość jakichkolwiek rozmów pokojowych z Izraelem, uznając zbrojną walkę za sposób realizacji głównego celu, jakim było wyzwolenie całej Palestyny z okupacji izraelskiej.
Katalizator Wzrost niezadowolenia społecznego wykorzystali muzułmańscy duchowni ulemowie, którzy zaczęli w grudniu 1987 w meczetach Strefy Gazy wzywać do rozpoczęcia powstania antyizraelskiego. Nawoływanie duchownych w meczetach wywołało gniew i drobne starcia uliczne z izraelskimi żołnierzami, jednak do wybuchu powstania potrzebnych było jeszcze więcej katalizatorów.
8 grudnia 1987 doszło do nieszczęśliwego wypadku samochodowego w obozie uchodźców palestyńskich Jabalaya w Strefie Gazy. Kierowca wojskowej ciężarówki stracił kontrolę nad samochodem i w wypadku zginęło 4 Palestyńczyków. Stało się to pretekstem do wybuchu gwałtownych zamieszek w obozie uchodźców i przy przejściu granicznym Eretz. Podczas zamieszek izraelscy żołnierze dodatkowo zastrzelili 18-letniego Palestyńczyka.