Epidemia tyfusu w Obozie w Działdowie Z uwagi na brak opieki medycznej i skandaliczne warunki sanitarne w sierpniu 1941 r. w obozie wybuchła epidemia tyfusu plamistego. Hitlerowcy uznali, że najlepszym sposobem na zlikwidowanie epidemii będzie zabicie wszystkich chorych. Rozstrzelano wówczas około 300 osób, co najmniej drugie tyle zmarło z choroby. Ci najsłabsi byli mordowani w obozie, pozostali byli wywożeni do lasu koło Białut i tam razem zostali pochowani.

Likwidacja obozu Przed likwidacją 17 stycznia 1945 r. wyruszył z działdowskiego obozu Marsz Śmierci – zdrowi więźniowie ustawieni w czwórki, przy szalejącej zadymce śnieżnej byli pędzeni przez hitlerowców na północ, w głąb Niemiec. Długi na około 2 km szereg więźniów przeszedł przez Frygnowo, Ostródę, Stare Jabłonki i doszedł do Zawad Małych. Tam grupa 120 więźniów została rozstrzelana. Wyzwolenia doczekali tylko nieliczni. W 2019 roku w pobliżu wsi Białuty odkryto 1,5 tony spalonych szczątków zamordowanych więźniów obozu, w związku z czym wszczęto prace ekshumacyjne.

Obóz przestał istnieć 18 stycznia 1945 r., po wkroczeniu Armii Czerwonej, ale tylko na kilka dni.

Nakazowo-Rozdzielczy Obóz NKWD w Działdowie