W pamięci ocalonych zapisał się, zwłaszcza na tle innych funkcjonariuszy, jako człowiek inteligentny, uprzejmy, kulturalny i niepozbawiony humanitarnych odruchów. Świadczy o tym odpowiedź, której udzielił indagującemu go o zamiary władz gen. Henrykowi Minkiewiczowi: Oszalelibyście, gdybym wam powiedział. Zapewniam was, to byłoby nieludzkie. Lepiej, abyście nie wiedzieli, co chcemy z wami zrobić. Niejednokrotnie zapraszał jednego z jeńców na osobistą pogawędkę, podczas której częstował go jedzeniem niedostępnym na co dzień.
Według relacji m.in. prof. Stanisława Swianiewicza, na uwięzionych sprawiał tak korzystne wrażenie, że z polecenia najstarszego stopniem generała Henryka Minkiewicza jako jedynemu z enkawudzistów jeńcy salutowali. Wyróżniał się spośród załogi obozu wysokim wykształceniem, posługiwał się kilkoma językami, jego stosunek do jeńców był bez zarzutu, prezentował maniery człowieka światowego. Do obozu przywiózł podręczną bibliotekę, złożoną z około 500 tomów w języku rosyjskim, angielskim (np. Światowy kryzys autorstwa Winstona Churchilla), francuskim i niemieckim, po czym udostępnił książki jeńcom.