16 marca 1764 Antoine-René de Voyer de Paulmy, markiz d’Argenson, jako ambasador francuski w Warszawie i poseł austriacki Florimont-Claude Mercy-Argenteau wygłosili deklarację, że Francja i Austria zaakceptują każdego kandydata na tronie polskim, choć po cichu chcieli, by królem został zależny od nich Jan Klemens Branicki. Jednocześnie próbowali nawiązać kontakt z Czartoryskimi. Pomocnikiem d’Argensona w tych kontaktach miał być mianowany w 1764 konsul generalny Jean Antoine Monnet, dawny domownik Czartoryskich. Rezydent i agent „królewskiego sekretu” Pierre Hennin, rozmawiał wielokrotnie z Poniatowskim, jednak bez większych rezultatów.

Zwycięscy Czartoryscy pozbawili hetmana Branickiego władzy nad wojskiem, czego Austriacy i Francuzi chcieli uniknąć, by zachować wpływy w Rzeczypospolitej. 7 czerwca 1764 de Paulmy oświadczył prymasowi, że wraca do Francji, ponieważ „w Polsce nastąpiło rozdwojenie, a on nie może przebywać w jednej jej części”. Prymas-interrex Władysław Aleksander Łubieński, który spodziewał się podobnych słów i któremu poseł rosyjski Herman Karl von Keyserling miał nakazać grać ostro, odpowiedział, że wobec tego nie uważa on już de Paulmy’ego za ambasadora. Skutkiem czego Francuzi zlikwidowali swą placówkę dyplomatyczną w Warszawie. 9 czerwca opuścił ją Paulmy, a 16 lipca Hennin i Monnet.