Sam dowódca z kolei wieczorem 27 października zszedł na ląd do hotelu, aby spotkać się z żoną, którą informował o postojach okrętu.
Przebieg bitwy Wczesnym rankiem 28 października 1914 „Emden” przypłynął pod George Town i zaatakował okręty stojące w zatoce. Wcześniej jego dowódca komandor Karl von Müller uzyskał informację od kapitana jednego z zatrzymanych statków, że port jest bezbronny, nadal zapalane są w nim światła nawigacyjne, oraz kotwiczą w nim krążowniki państw ententy. Zdecydował podjąć ryzykowną akcję, licząc na zaskoczenie, a poprzez dodanie atrapy czwartego komina, zakamuflował swój okręt na brytyjski krążownik. Pomimo braku odpowiedzi na sygnały z niszczyciela patrolującego przed portem, nie podniesiono alarmu.
„Emden” dostrzegł i zidentyfikował zacumowany rosyjski krążownik, z palącymi się światłami rufowymi, około 5.04, na godzinę przed wschodem Słońca. Oficer wachtowy na rosyjskim okręcie dostrzegł wpływający okręt, ale nie podniósł alarmu, a jedynie wysłał marynarza do zastępcy dowódcy, który nie zdążył do niego dotrzeć przed atakiem. O godz. 5.18 przepływający obok „Emden” wystrzelił z odległości zaledwie ok. 200 metrów torpedę z prawoburtowej wyrzutni, która po około 11 sekundach trafiła, po czym podniósł banderę niemiecką oraz otworzył ogień. Trafiony torpedą w rufę z lewej burty został uszkodzony.