Następnie działała jako kurierka, przenosząc listy nazwisk polskich żołnierzy internowanych oraz fotografie i dane osobiste, dostarczając internowanym dokumenty i cywilne ubrania, tak by mogli uciec do Francji.
W obozie w Slatinie (Rumunia) odnalazła swojego narzeczonego, kapitana Władysława Turowicza i tam się pobrali. Po kilku tygodniach, otrzymali poufne informacje, że władze obozu postanowiły ich aresztować za to, że się przyczynili do ucieczki wielu polskich oficerów. Udało im się opuścić Rumunię pociągiem, a gdy dotarli do Francji, zameldowali się w Głównej Kwaterze Lotnictwa Polskiego w Paryżu. Władysław Turowicz został przydzielony jako oficer techniczny do Lyonu. Zofia Turowicz otrzymała stopień podporucznika i wróciła do Paryża, gdzie została przydzielona do specjalnej pracy w Oddziale Przeciwlotniczym w Saint-Nazaire.
Kiedy Niemcy złamali Linię Maginota, stacja została ewakuowana do Anglii. Okręt, na którym miała przekroczyć kanał La Manche musiał odpłynąć z powodu nalotu niemieckiego i Zofia Turowicz dopłynęła do Plymouth na rybackiej łodzi.