Liczba ta miała się stopniowo zmieniać na niekorzyść Burów, a to ze względu na ciągłe transporty wojsk brytyjskich w rejon konfliktu. W początkowym okresie wojny (do lutego 1900) Burowie odnosili oszałamiające sukcesy kilkakrotnie bijąc liczniejsze wojska brytyjskie m.in. pod Colesno, Magersfontein, Stormbergiem. W grudniu 1899 r. do Afryki przybył nowy naczelny wódz brytyjski – lord Frederick Roberts i pogromca mahdystów sudańskich lord Kitchener, stojący na czele ponad 50 tysięcznej armii. Podjął on próbę osaczenia i pobicia znacznych sił burskich oblegających Kimberley. Gdyby miasto wpadło w ręce Burów zyskaliby oni dogodną bazę wypadową w kierunku Kolonii Przylądkowej – serca brytyjskich posiadłości w Afryce Południowej.

Bitwa i jej skutki Czterotysięczną armią burską pod Kimberley dowodził gen. Piet Arnoldus Cronje. Pod wpływem wcześniejszych zwycięstw burgerów począł lekceważyć niebezpieczeństwo ze strony Anglików. Gdy jeden z jego podkomendnych gen. Christiaan Rudolph de Wet przestrzegał go przed starciem z liczniejszym przeciwnikiem, stwierdził nie bez złośliwości: „I ty także obawiasz się Anglików?