Cooper wyciąga z portalu Justina, który okazuje się być w stanie katatonii.

Przebywając na pokładzie „Event Horizona”, członkowie ekipy zaczynają doświadczać przerażających halucynacji. Kapitan Miller spotyka widmo Edwarda Corricka – dawnego członka załogi, który spłonął żywcem, gdy Miller zostawił go na pokładzie ewakuowanego statku. Peters widzi swojego synka Denny'ego, z nogami pokrytymi krwawymi liszajami, zaś Weirowi ukazuje się widmo jego żony, zmarłej wskutek samobójstwa. Justin budzi się z katatonii, ostrzegając wszystkich przed „ciemnością”, później zaś próbuje popełnić samobójstwo, wychodząc przez śluzę na zewnątrz statku, bez skafandra – i zostaje cudem uratowany przez kapitana Millera, a następnie zahibernowany.

Z czasem ekipa dochodzi do wniosku, że napęd grawitacyjny spowodował przeniesienie „Event Horizona” do innego wymiaru. Kiedy naprawa „Lewisa i Clarka” ma się ku końcowi, udaje się odcyfrować ostatnie nagranie pierwotnej załogi statku, na którym widać, jak jej członkowie popadają w obłęd, masakrując się nawzajem. Kapitan Miller, pomimo protestów doktora Weira, decyduje się natychmiast opuścić „Event Horizona”, a następnie go zniszczyć.