Kwestarz - Ewangelizator Kapucyni nie pobierali opłat za spełniane posługi religijne. Żyli z tego, co ludzie dobrowolnie im dali. Gdy ofiary nie wystarczały na ich utrzymanie, wtedy udawali się „po kweście”. Nie była to łatwa służba. Na kwestarskie wędrówki po Rzymie wysyłano tylko braci doświadczonych i dojrzałych. Jeżeli więc przełożeni klasztoru św. Bonawentury wyznaczyli na urząd kwestarza 32-letniego br. Feliksa, który dopiero co ukończył nowicjat, dali dowód, jak wysoko go cenili. Najpierw br. Feliks kwestował pod opieką starszego br. Anioła z Colle-Discepoli, który wkrótce zmarł. Od tego czasu Feliks sam jako kwestarz musiał troszczyć się o potrzeby materialne współbraci. Każdego dnia zaraz po pierwszej Mszy św. wybierał się w drogę. Pukał do kolejnych drzwi, prosząc o wsparcie dla braci i ubogich. Trafiał do różnych domów. Takich, w których przyjmowano go z radością i uprzejmością, gdzie jego serdeczna życzliwość i błogosławieństwo Chrystusowe znajdowało przyjęcie i wnosiło pokój. Ale bywało i tak, że pukał do drzwi, zza których usłyszał niejedno przekleństwo albo wyzwisko, za którymi toczyło się życie biedne, grzeszne, bezbożne. Widział ogrom ludzkiej biedy na rzymskich ulicach i podwórkach.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Feliks z Kantalicjo · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.