Nieskuteczność ognia chińskiego podkreśla McGiffin, który ocenia, że Chińczycy strzelali celniej, ale brak wybuchowych granatów zapobiegł zatopieniu okrętów japońskich. Przykładowo, uzbrojony transportowiec „Saiko Maru” otrzymał co najmniej cztery trafienia pociskami 305 mm, a „Hieyi” w pewnym momencie przeszła między chińskimi pancernikami. Wielokrotnie trafiona z obu burt, przeżyła ostrzał - niektóre pociski przeszły na wylot przez kadłub.
Jeden z celnych pocisków chińskich spowodował wybuch amunicji na krążowniku „Mastushima” i flagowy okręt japoński został wyłączony z bitwy. Admirał Ito, obawiając się ataków chińskich torpedowców po zmierzchu i wobec wyczerpania amunicji, odstąpił od pościgu, szczęśliwie dla Chińczyków, którym amunicja też się skończyła (pancerniki miały po 20 pocisków do dział ciężkich i żadnych do dział średniego kalibru). Bitwa zakończyła się ok. 17:30. Po zmierzchu ocalałe okręty chińskie udały się w kierunku Port Arthur, dokąd zawinęły następnego dnia.