istnienie tajnego oddziału Rotter Kühl powołanego do „specjalnych zadań Reichsführera SS” i wysunął przypuszczenie, że to ów oddział przeprowadził operację w Bydgoszczy. Do dywersantów przerzuconych z Niemiec przez Gdańsk mieli dołączyć niektórzy mieszkańcy Bydgoszczy i utworzyć wraz z nimi kilkuosobowe grupy, które rozlokowano w różnych punktach miasta. Jednocześnie Schubert uważa, że w trakcie dwudniowych walk z dywersantami mogło dojść do przypadków mordowania niewinnych Niemców.

Teza o braku niemieckiej dywersji Historiografia niemiecka po roku 1945 poświęcała bydgoskiej „krwawej niedzieli” niewiele miejsca. Przeważnie zajmowali się tym zagadnieniem historycy związani z ziomkostwami wysiedlonych z Pomorza Niemców. Niemniej jednak, poza Günterem Schubertem, właściwie wszyscy pozostali historycy niemieccy (choćby Peter Aurich i Dieter Schenk) są przekonani o braku niemieckiej dywersji. Polskim historykiem, który wbrew dotychczasowemu i obowiązującemu stanowisku polskiej historiografii dowodzi nieobecności niemieckich dywersantów w Bydgoszczy jest profesor Włodzimierz Jastrzębski, przez lata zwolennik poglądu o wystąpieniu dywersjiPatrz: T. Esman, W.